wtorek, 30 października 2007

O S T R Z E Ż E N I E

Nie wiem, czy też robicie zakupy w marketach, ale te informacje mogą się przydać.
Chcę was ostrzec przed tym, co mi się przydarzyło. Padłem ofiarą przebiegłych oszustek. Zdarzyło mi się to w TESCO, ale mogło i gdzie indziej, komuś innemu. Oszustki działają  następująco:
Dwie ładne dziewczyny koło 20 przychodzą do waszego samochodu, kiedy ładujecie zakupu do bagażnika. Zaczynają myć szyby, a piersi im dosłownie wyskakują z bluzek. Kto by nie popatrzył? Jak im podziękujecie i zaproponujecie pieniądze za wykonaną pracę,  odmówią i poproszą, by lepiej podrzucić je do następnego TESCO.  Jeżeli się zgodzicie, obie usiądą na tylnym siedzeniu i w trakcie jazdy zaczną się nawzajem pieścić. Następnie jedna z nich przechodzi  na przednie siedzenie i zabierze się do robienia laski.  Zmuszają Cię jeszcze do zjechania na pobocze i gwałcą po kolei.  Gdy obrabia Cię ta pierwsza, w tym czasie druga kradnie wasz portfel. Mój portfel został właśnie tak skradziony w zeszły piątek, sobotę, dwa razy w poniedziałek i wczoraj też! Dzisiaj znowu jadę!

wtorek, 23 października 2007
wtorek, 16 października 2007

"Jeśliby Bóg zapomniałby przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.

Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale znaczenie.

Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem , że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.

Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale i moją duszę.

Przekonywałbym ludzi jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości.

Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.

Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem.

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi...

Nauczyłem się, że wszyscy chcą być na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.

Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.

Jest tyle rzeczy, których się mogłem od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.

Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz...

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "Kocham Cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.

Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.

Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", "dziękuję", i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.

Nikt Cię nie będzie pamiętał za Twoje myśli sekretne. Okaż swym przyjaciołom, jak bardzo są Ci potrzebni."

(ostatni list Gabriela Garcii Marqueza)

poniedziałek, 15 października 2007
sobota, 13 października 2007


Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzeg dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli.
Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
Profesor powiedział:
- Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.
Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: pieniądze, mieszkanie albo auto.
Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą pracę.
Jeśli nie włożymy kamieni jako pierwszych, później nie będzie to możliwe. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.
Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy (np. pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego ważne jest, by zadać sobie pytanie: co stanowi kamienie w moim życiu? Następnie włożyć je jako pierwsze do słoja i dbać o nie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd.
Zważajcie przede wszystkim na kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek.

piątek, 12 października 2007
- Babciu widziałaś moje tabletki? były oznaczone LSD...
- Pierdolić tabletki! Widziałeś smoka w kuchni?
czwartek, 11 października 2007
środa, 10 października 2007
wtorek, 09 października 2007


Młoda kobieta czekała na odlot samolotu w poczekalni na dużym lotnisku. Wiedziała, że będzie musiała czekać przez kilka godzin, dlatego kupiła sobie książkę do czytania i paczuszkę ciastek. Usiadła w wygodnym fotelu aby odpocząć i poczytać w spokoju. Obok fotela, gdzie leżała paczuszka z ciasteczkami usiadł mężczyzna, otworzył czasopismo i zaczął czytać. Kiedy kobieta wzięła z paczuszki ciasteczko, mężczyzna również wziął ciasteczko. Kobieta zdenerwowała się, ale nic nie powiedziała, pomyślała tylko "Co za bezczelność, chętnie bym mu przyłożyła za podbieranie moich ciastek".
Gdy kobieta brała ciasteczko, mężczyzna również. Kiedy w paczce zostało ostatnie ciastko, pomyślała sobie "Ciekawe co ten bezczelny mężczyzna teraz zrobi?". Mężczyzna wziął ciasteczko, podzielił je na połowę i dał jej jedną z połówek. Tego było za wiele, to ją rozwścieczyło zupełnie. W furii schowała swoją książkę, resztę rzeczy i wyszła.
Kiedy zajęła swoje miejsce w samolocie, sięgnęła do torebki, aby wyjąć okulary i ku swojemu zaskoczeniu paczuszka z ciastkami tkwiła w środku zamknieta i nietknięta ... Poczuła się ogromnie zawstydzona - zdała sobie sprawę, że była w błędzie, bo paczka z ciastkami była cały czas w jej torbie ...
Mężczyzna podzielił się z nią swoimi ciastkami, bez złości i żalu, podczas gdy ona była wściekła myśląc, że to on podbiera jej ciastka ... A teraz nie ma możliwości, by się przed nim wytłumaczyć, ani żeby go przeprosić ...

Są 4 rzeczy, których nie można cofnąć:

Kamień . . .

. . . który został rzucony!

Słowo . . .

. . . które zostało powiedziane!

Okazja . . .

. . . której się nie wykorzystało!

Czas . . .

. . . który przeminął!

poniedziałek, 08 października 2007
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Nadja zdejmuje
Nadja zdejmuje cz.2