poniedziałek, 25 czerwca 2007

Pewnego razu pastuch przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW. Kierowcą był młody człowiek w garniturze od Prady, butach Gucciego, okularach Diora. Typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczana szybkę i pyta:
- Czy jeżeli powiem ci ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich?
Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział:
- Jasne, czemu nie?
Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył się z Internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podał ją do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości. Młody człowiek otworzył zdjęcie używając programu Adobe Photoshop, przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, ze zdjęcie zostało obrobione i podano adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział:
- Masz w stadzie 1586 owiec.
- To prawda - powiedział owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jednaą z nich?
Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwał się znowu:
- Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?
Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
- Jasne, czemu nie?
- Jesteś konsultantem - powiedział pastuch.
- O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
- Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz. - Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedź, którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku gówno wiesz o mojej robocie... Oddawaj psa!

środa, 20 czerwca 2007
wtorek, 19 czerwca 2007

Trwa sesja. W zamian za wpis student proponuje trzy butelki markowego koniaku i mówi: trzy za trzy. Egzaminator bierze dwie butelki i mówi: dwa za dwa.

piątek, 15 czerwca 2007
czwartek, 14 czerwca 2007

Do Spatifu wtacza się kompletnie pijany Jaś Himilsbach i od progu krzyczy "Inteligencja wypierdalać!". Na co wstaje Gustaw Holoubek, kłania się grzecznie i mówi "To ja, proszę państwa, wypierdalam".


Himilsbach śpi sobie po pijaku gdzieś w parku w krzakach. Mijają go dwie kobiety, babcia z wnuczką. Wnuczka podchodzi do leżącego, babcia, strofuje ją: -Zostaw, to jakiś menel, co pijaka nie widziałaś?
Na to wnuczka:
-Ależ babciu, to jest pan Jan Himilsbach, znany polski aktor i literat!
J.H. otwiera oko i chrypi: -No i co, głupio ci teraz, stara kurwo?

środa, 13 czerwca 2007

Tatuś jedzie z córeczką tramwajem, trzyma ją na kolanach, a mała wyciera rączką zaparowaną szybę. Tata kilka razy zwraca jej uwagę, żeby tego nie robiła, mała dalej swoje, ojciec po raz enty: "dziecko czy ty nie rozumiesz jak do ciebie mówię". "A ty też nie rozumiesz jak mama ci mówi żebyś nie sikał do zlewu!' - odcina się mała. Ponoć od razu wysiedli.

wtorek, 12 czerwca 2007
poniedziałek, 11 czerwca 2007
czwartek, 07 czerwca 2007
środa, 06 czerwca 2007
 
1 , 2
Archiwum
Zakładki:
Nadja zdejmuje
Nadja zdejmuje cz.2