czwartek, 29 maja 2008
środa, 28 maja 2008
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwal się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:
- A co pan robi?
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupelnie zszokowani - pan Tadek się odezwał!
Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w koncu:
- Co ?
Ogrodnik:
- No... posypuję je nawozem.
Pan Tadek po namyśle:
- Co?
- Ogrodnik:
- No, posypuję truskawki gównem, żeby byly lepsze.
Pan Tadek myśli:
- Aha....
Zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan co? Ja to truskawki posypuję cukrem, żeby byly lepsze, ale podobno pojebany jestem...

poniedziałek, 19 maja 2008
     Pewien facet miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długotrwałą kurację.
- Proszę pana - rzekł - tu jest 20 tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po dwudziestu tygodniach, na pewno pana organ wróci do normy. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wniosku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano już nie żył. Rodzina popłakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygodniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy i dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego rozwiązania. Aż pojawił się miejscowy grabarz, który za 10 butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do dołu.

Minął rok. Na 42 ulicy w Nowym Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i żadne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu tegoż nic nie dawały. Rada miejska z Burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczono wysoką nagrodę dla tego, który zaradzi zaistniałej sytuacji. Po paru dniach do Burmistrza zgłosił się stary Turek i powiedział.
- Dam sobie z tym radę, ale chcę dostać w dzierżawę na 99 lat teren w
promieniu 20 metrów od "epicentrum".
- Jeśli sobie poradzisz - krzykną Burmistrz - to dostaniesz to miejsce
nawet na 300 lat.
Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na 42-giej Ulicy w Nowym Jorku
sprzedają najlepszy turecki kebab na świecie.
piątek, 16 maja 2008
PROBLEM:

-
Problem z gumą! Pomóżcie! czy specyfiką gumy jest to że nie trzyma się ona na penisie?
Czy każdy tak ma, czy tylko mój chłopak? On musi trzymać ją jedną ręką, bo mu spada!
Wkurza mnie to, ale nie wiem, czy tak wszyscy mają czy nie, bo to jest mój pierwszy partner.
Dodam że spada mu nawet guma typu "close fit". Proszę o poważne odpowiedzi!


POMOC:

>> - Musi u nasady takim zipem spiąć.

>> - Albo cybancik na śrubkę.

>> - Proponuje posypać solą, ja tak sypię na schody i się nie ślizgam.

>> - Wydaje mi się, że po prostu źle ją zakłada.

>> - Na lewą stronę?

>> - Nie, do góry nogami.

>> - To może niech założy sobie tez na jajka.

>> - Uszyj mu szelki. Możesz inspirować się pasem do podwiązek.

>> - A może niech naciągnie z całej siły i rozciągnięte końcówki niech
na tyłku na supeł zawiąże.

>> - Załóż mu na palec może ten jest większy od jego małego.

>> - Spróbuj zmienić firmę gumek, nie wiem czego używacie

>> - Najlepiej na zimówki Stomil, te się nie ślizgają. Jeżeli to nie
pomoże to łańcuchy.

>> - A z kolei mój chłopak używa rozmiaru xl i jeszcze jest za ciasna
wpychamy do połowy, a potem się nie da! Gdzie mogę kupić większe?
Proszę o pomoc i poważne odpowiedzi!

>> - Tego się nie wpycha do środka, to się zakłada na członka, a potem się wkłada członka. Chyba.

>> - W Kauflandzie są worki jednorazowe 135 l. - polecam.

>> - Mój facet ma odwrotny problem .Nawet największa rozmiarowo prezerwatywa jest za krótka i za ciasna na jego penis.

>> - Pracujesz w stadninie w Janowie, czy innym malowniczym miejscu?




PROBLEM:

>> - Pomóżcie! Dzisiaj kupiłam samochód z komisu i nie wiem jakie paliwo mam wlać?
Po czym poznać, czy to dizel czy benzyniak? Jeżdżę na oparach, a nie mogę zatankować, bo nie wiem co wlać.

POMOC:

>> - Przysiwieć zapalniczką przy wlewie paliwa i zobacz sama! Potem wlej ropę. Bo jeśli benzyniak to nie doczekasz "potem".

>> - Nie ściemniaj koleżance. Słuchaj. Jeśli samochód jest koloru niebieskiego lub zielonego lejemy ropę. Jeśli żółty to na gaz. Do reszty lejemy benzynę. I od razu wymień powietrze w kołach na letnie. W tym roku modne jest górskie.

>> - Najlepiej nalej wody. Wtedy w serwisie udzielą ci wyczerpujących informacji.

>> - Jak samochód robi brum brum to jest benzyniak a jak kle kle to ropniak. A jeśli robi brum i kle - śmiało lej gaz.
czwartek, 15 maja 2008
środa, 14 maja 2008

Pewnego dnia mały motyl zaczął wykluwać się z kokonu; mężczyzna usiadł i przyglądał się jak motyl przeciska swoje ciało przez ten malutki otwór. I wtedy motyl jakby się zatrzymał. Tak jakby zaszedł tak daleko jak mógł i dalej już nie miał sił. Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon. Motyl wyszedł dalej bez problemu. Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone skrzydła. Mężczyzna kontynuował obserwacje, ponieważ spodziewał się, że w każdej chwili skrzydła motyle zaczną grubieć, powiększać się dzięki czemu motyl będzie mógł odlecieć i zacząć żyć. Tak się nie stało! Motyl spędził resztę życia czołgając się po ziemi z mizernym ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Nigdy nie był w stanie latać. Człowiek w całej swej życzliwości i dobroci nie wiedział, że walka motyla z kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł i dzięki temu motyl może latać, gdy tylko pokona opór kokonu. Czasem walka to coś, czego nam w życiu potrzeba. Jeśli los (Bóg/przeznaczenie/...) pozwala nam iść przez życie bez jakichkolwiek problemów to może zrobić z nas słabeuszy. Nie bylibyśmy tak silni jak moglibyśmy. Nie bylibyśmy zdolni do latania. Prosiłem o siłę... dostałem przeciwności losu, aby uczynić mnie silnym. Prosiłem o mądrość... dostałem problemy do rozwiązania. Prosiłem o dobrobyt... dostałem mózg i krzepę. Prosiłem o odwagę... otrzymałem przeszkody do pokonania. Prosiłem o miłość... dostałem ludzi w kłopocie, aby im pomóc. Prosiłem o przychylność... dano mi okazje do wykazania się. Dostałem nie to, co chciałem... ale dostałem wszystko, czego było mi trzeba.


środa, 07 maja 2008
wtorek, 06 maja 2008
Modlitwa wieczorna kobiety

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romanse, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara


Modlitwa wieczorna faceta

Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku.
Ma być właścicielką sklepu monopolowego
i mieć własny jacht i
napalone koleżanki nimfomanki.
Wiem że to się nie rymuje - ale tu nie chodzi
o rymowanie ...
poniedziałek, 05 maja 2008

        Kiedy ma 5 lat, przegląda się w lustrze i widzi księżniczkę. Kiedy ma 10 lat, przegląda się w lustrze i widzi Kopciuszka. Kiedy ma 15 lat, przegląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka- Mamo przecież tak nie mogę pójść do szkoły ? woła. Kiedy ma 20 lat, przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale mimo wszystko wychodzi z domu. Kiedy ma 30 lat, przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale stwierdza, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu. Kiedy ma 40 lat, przegląda się w lustrze i widzi, że jest za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy ma za bardzo kręcone albo zbyt proste, ale mówi , że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu. Kiedy ma 50 lat, przegląda się w lustrze i mówi:? Jestem sobą?, i idzie wszędzie. Kiedy ma 60 lat, patrzy na siebie i wspomina wszystkich tych, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat. Kiedy ma 70 lat, patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem. Kiedy ma 80 lat, nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada lilowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.


Archiwum
Zakładki:
Nadja zdejmuje
Nadja zdejmuje cz.2