niedziela, 30 kwietnia 2006
"Mężczyzna to urządzenie proste w obsłudze, bo ma tylko jedną dźwignię".
piątek, 14 kwietnia 2006
czwartek, 13 kwietnia 2006

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, Masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
to on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armię beretów mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
- że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od Papieża!




środa, 12 kwietnia 2006
Kiedyś Chuck Norris kopnął kogoś z półobrotu tak mocno,
że jego stopa rozpędziła sie do prędkości światła,
cofnęła w czasie
i zabiła Amelie  Earhart, gdy leciała nad Pacyfikiem.

wtorek, 11 kwietnia 2006
Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wpadła siekiera do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać.
Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody. Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę, pytając drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody.
Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać.
Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody. Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to kłamstwo. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie', to wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, jeśli znowu powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, co bym potwierdził, a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy.
Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".

Jaki z tego morał?
Jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i szczytnym celu...
Archiwum
Zakładki:
Nadja zdejmuje
Nadja zdejmuje cz.2