wtorek, 31 stycznia 2006

Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moja matka gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc, cichutko pomyślała:
- No kurwa, nie sądzę...

I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce.

czwartek, 26 stycznia 2006

Mówią, że kanapka zawsze spada masłem do dołu, a kot spada na cztery łapy.
Wystarczy posmarować kanapkę masłem, postawić na niej kota i rzucić z pewnej wysokości. Powinno się kręcić…

środa, 18 stycznia 2006
RÓŻNICE MIĘDZY PSEM A KOBIETĄ


Psy nie płaczą. Pies się cieszy, gdy odwiedza Cię stado kumpli. Pies się nie wkurza, gdy przypadkiem użyjesz jego szamponu. Pies myśli, że ładnie śpiewasz. Jeśli pies idzie do łazienki, to spędza tam 5 minut i możesz tam wejść. Pies wygląda tak samo rano jak i wieczorem poprzedniego dnia. Pies nie czyni Ci wyrzutów, gdy wracasz po północy - przeciwnie, tym bardziej się cieszy, że jesteś. Pies Ci wybaczy, gdy pogłaszczesz innego psa. Pies się nie obrazi, jeżeli przypadkowo powiesz mu: Burek (a wabi się Azor). Pies lubi jak traktuje się go szorstko podczas zabawy. Pies się nie obrazi, jak go klepniesz albo potarmosisz w obecności innych ludzi. Pies nie robi afery, gdy oddasz znajomemu jego szczeniaka. Pies rozumie, że pierdnięcie może być zabawne. Pies doceni, że jesteś owłosiony. Pies nie lubi chodzić na zakupy. Pies lubi, gdy rozrzucasz swe rzeczy na podłodze. Pies zachowuje się tak samo przez cały miesiąc. Pies nie analizuje łączących Was uczuć. Rodzice psa odwiedzają Cię naprawdę rzadko. Psy kochają długie podróże samochodem. Pies rozumie, że lepiej działać instynktownie, niż pytać się każdego o zdanie (po czym i tak zrobić co się chce). Pies rozumie, że każde mniejsze od niego stworzenie, to potencjalna ofiara. Psy nie odchudzają się na śmierć i nie płaczą, że mają za tłuste łapy albo za puszysty ogon. Żaden pies nie kupił płyty Enrique Iglesiasa. Pies Cię nie skrytykuje. Możesz mieć w domu całe stado psów. Pies rozumie, ze jak na niego wrzaśniesz, to ma być cicho. Pies nie oczekuje prezentów. Psa możesz uwiązać na łańcuchu przed domem. Psa nie interesują psy, które miałeś przed nim. Pies nie pozwala, by redaktorka pisma dla psów kierowała jego życiem. Pies woli kawałek wołowiny od homara. Nie musisz nigdy namawiać psa, by z Tobą wyszedł. Pies nie lubi kwiatów, biżuterii i kosmetyków. Pies nie chce pożyczać Twoich ciuchów. Pies nie chce byś ciągle trzymał go za łapę i patrzył mu w ślepia. Pies lubi się z Tobą bawić, gdy wrócisz "podcięty". Pies nie może mówić. Raczej nie ma szansy by Twój pies Cię przeżył i odziedziczył Twoje pieniądze. Pies nie zje czterech tabliczek czekolady pod rząd , "bo jest w depresji".

PODOBIEŃSTWA MIĘDZY PSEM A KOBIETĄ

Pies i kobieta wyglądają jednakowo głupio w kapeluszach. Ale oboje wyglądają nieźle w futrach. I on i ona nie znają się na piłce nożnej. Oboje jednakowo dobrze udają, że nas słuchają. Oboje słyszą tylko to co im pasuje. Oboje nie wierzą, że milczenie jest złotem. Oboje stale domagają się naszej uwagi. Żadne z nich tak naprawdę nie rozumie, co do nich mówisz. Jak masz jedno albo drugie w domu, to na pewno nie będziesz spać sam.

wtorek, 17 stycznia 2006
"Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą.
Z dalszych eksperymentów zrezygnował".

                                                                                             Mark Twain
piątek, 13 stycznia 2006
czwartek, 12 stycznia 2006
Jak zlikwidować bezrobocie i głód? 

Niech głodni zjedzą bezrobotnych.
sobota, 07 stycznia 2006
Dzisiaj mamy wyższe budynki, szersze drogi,
ale niższą wytrzymałość i węższe horyzonty.
Więcej wydajemy, lecz mniej się cieszymy.
Mamy większe domy, ale mniejsze rodziny.
Mamy więcej udogodnień, ale mniej czasu.
Więcej wiemy, ale miej rozumiemy.
Mamy więcej lekarstw, ale mniej zdrowia.
Powiększyliśmy to co posiadamy, ale pomniejszyliśmy nasze wartości.
Mówimy dużo, kochamy mało, nienawidzimy zbyt często.
Polecieliśmy na Księżyc i z powrotem,
ale trudno nam jest iść na drugą stronę i porozmawiać z sąsiadem.

Zdobywamy kosmos, ale trudno nam dotrzeć do własnego wnętrza.
Mamy większe zarobki, ale mniejsze wartości moralne.
Żyjemy w czasach większych swobód, ale mniejszych przyjemności.
Mamy dużo jedzenia, ale mało wartości odżywczych.
Żyjemy w czasach kiedy potrzeba 2 pensji na utrzymanie rodziny,
ale liczba rozwodów wzrasta.

Żyjemy w czasach pięknych domów, ale ... coraz więcej domów jest rozbitych.

Życie jest łańcuchem przyjemności, a nie walką o przetrwanie...
czwartek, 05 stycznia 2006
środa, 04 stycznia 2006

Przeczytaj pytanie, poważnie zastanów się nad odpowiedzią, a potem zejdź na dół strony, aby odczytać rezultat. To nie jest żadna podchwytliwa sztuczka. Nikt, kogo znam nie odpowiedział na to pytanie prawidłowo.

Kobieta na pogrzebie swojej matki spotkała mężczyznę, którego dotąd nie znała. Mężczyzna wydał się jej niesamowity, był jakby z jej snów.
Od razu go pokochała, ale nie poprosiła o jego numer telefonu i później nie mogła go odnaleźć.

Kilka dni potem zabiła swoja siostrę.

Pytanie: Jaki był motyw zabicia siostry?

Daj sobie trochę czasu na refleksje zanim odpowiesz.

Zejdź niżej






Odpowiedź: miała nadzieję, że mężczyzna znowu pojawi się na pogrzebie...

Jeśli odpowiedziałeś poprawnie, to myślisz jak psychopata. To był test znanego amerykańskiego psychologa, który używał go, aby sprawdzić, czy czyjaś mentalność jest mentalnością zabójcy. Wielu aresztowanych seryjnych morderców zostało poddanych temu testowi i ich odpowiedzi były zawsze prawidłowe.

niedziela, 01 stycznia 2006

W Akademikach Medyka w Krakowie trwa impreza w pokoju. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany mówi:
- Ej, a ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?
I nie zastanawiając się długo wsadza sobie do buzi. Zmieściła się, ledwo ledwo, ale siedzi. Ludzie się śmieją, jest zabawnie. Ale w pewnym momencie koleś zaczyna robić jakieś rozpaczliwe gesty i macha, że nie może wyjąć. Ludzie nadal się śmieją, że niby sobie jaja robi, bo jak włożył to i musi wyjąć! Ale chłopak mocuje się z tą żarówką już dłuższy czas i coraz poważniej to wygląda. Strach w oczach - żarówki nie można wyjąć! Zbić też nie można, bo wiadomo próżnia to mu szkło poharata całe podniebienie i gardło.
- Nie ma rady – mówi jeden z kumpli - jedziemy do lekarza
Zadzwonili po taksówkę, podjechała, wsiadają. Taksówkarz jak gościa zobaczył to się zaczął śmiać, no bo koleś z żarówką w buzi to niecodzienny widok. Jadą do szpitala, a w tym czasie drugi kolega opowiada taksówkarzowi co się stało. Kierowca też nie wierzy, bo przecież "jak się da włożyć to się też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i idą szukać lekarza. Ten też się ubrechtał, że "czego to te studenty nie wymyślą po pijaku". Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem. Zoperował, zaszył, wyjął żarówkę. Wracają do akademika, wchodzą do pokoju, a tam ... siedzi drugi koleś z żarówką w gębie. Nie wierzył, że się nie da wyjąć… Jak zobaczył tego ze szwami to od razu mina mu zrzedła. No to nic, znów wzywają taksówkę i jadą do tego samego szpitala Dojeżdżają, a tu lekarz jak ich zobaczył to mało się nie poryczał ze śmiechu. Odsłania parawan, a tam siedzi... taksówkarz nr 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH.

Archiwum
Zakładki:
Nadja zdejmuje
Nadja zdejmuje cz.2